Tomasz Marczyński – kapitanem w drużynie Lotto-Soudal

Tomasz Marczyński – kapitanem w drużynie Lotto-Soudal

Tomasz Marczyński, polski kolarz w drużynie Lotto-Soudal, w nowym sezonie został kapitanem całej ekipy. Po zeszłorocznych sukcesach mówi: Teraz nie mam presji na wynik indywidualny; jestem w teamie po to, by kierować drużyną. Jednak początek sezonu nie jest dla niego łatwy. Po niedawnym wypadku drogowym będzie zapewne musiał przerwać treningi.

Lider to najsilniejszy kolarz na dany wyścig, na którego pracuje cała ekipa, a kapitan to człowiek, który dowodzi pracą zespołu. Jestem też od tego, by myśleć o planie B, gdy coś się przydarzy liderowi. Wtedy być może ja, jeśli będę na tyle dobry, albo ktoś inny przejmie jego rolę. Pod koniec tamtego roku miałem taką nieoficjalną rolę. Mam spore doświadczenie, a w grupie jest wielu młodych kolarzy. Jestem człowiekiem, który podczas wyścigu dużo mówi przez radio, podejmuje decyzje, buduje dobrą atmosferę w teamie. Pełnię też rolę mentalnego kapitana. Szefostwo drużyny nadało mi taką funkcję, ale nie działało bez brania pod uwagę zdania kolegów z teamu – tak rolę kapitana Marczyński wyjaśniał w niedawnym wywiadzie dla “Gazety Krakowskiej”.

Początek sezonu dla polskiego kolarza zapowiadał się spokojnie. Nie nastawiał się na starty w Australii i Argentynie. Szykował formę na wyścigi w Europie. Ważne będą przede wszystkim ardeńskie klasyki: Amstel Gold Race, Fleche Wallonne i Liege-Bastogne-Liege, także Strade Bianche i Turyn – San Remo. Są to same wyścigi z cyklu World Tour. Z „etapówek” będę jechał Vueltę Andalucia i Tirreno-Adriatico – zapowiadał w styczniu. Jak wówczas mówił, zamierzał startować zarówno w Tour de France jak i w jednym ze swoich ulubionych wyścigów – Vuelta a Espana. W zeszłym sezonie Vuelta była dla niego bardzo szczęśliwa. Wygrał tam dwa etapy.

Jednak początek sezonu przyniósł kolarzowi dwie niemiłe niespodzianki. W styczniu przewrócił się podczas Challenge Mallorca. W lutym zaś podczas treningu w Hiszpanii – jak podaje portal naszosie.pl – potrącił go samochód. Konieczna była wizyta w szpitalu i choć Marczyński nie miał żadnych złamań, był bardzo poobijany, a to zapewne wymusi przerwę w treningach.

Trudno zatem przewidzieć kolejność startów Polaka. Niewiadomą pozostaje udział Marczyńskiego w Tour de Pologne. Jeśli będę jechał Vueltę to na pewno nie wystąpię w Tour de Pologne, bo przed Vueltą będę się musiał zregenerować, a te wyścigi dzieli niecały miesiąc – mówi kolarz.

Tomasz Marczyński pochodzi z Małej Wsi, treningi rozpoczynał w klubie Krakusa Swoszowice. W zeszłorocznym plebiscycie „Przeglądu Sportowego” znalazł się w “20” najlepszych Polskich sportowców, na 17 miejscu. To dla mnie duże wyróżnienia, docenienie nie tylko moich wyników w 2017 roku, ale i całej kariery – podkreśla.

Zdjęcia pochodzą z FB: Tomasz Marczyński oraz Lotto Soudal

0 komentarzy

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *